środa, 21 października 2009

Powiśle nie lubi Okołowicza?



W różnych miejscach na Powiślu wiszą takie właśnie karteczki. Najpierw, że on "złodziej", a dziś już "morderca przyjaciela".

Wprawdzie tylko na chwilę.

wtorek, 20 października 2009

Wrocław - Opole - Warszawa


Wwa - rotunda

Wwa rondo de Gaulle

WWa - stadion X

WWa - stadion X

Robert, mój brat

Szkolga podczas opolskiego czegoś tam, gdzie się laski wymieniały szmatami. Pomysł super, organizacja słaba.




Kubiccy na swoich leśnickich włościach

poniedziałek, 19 października 2009

Gogol Bordello 8 grudnia w Stodole!



Jakby ktoś spoza Waw się wybierał, to służę oczywiście miejscami noclegowymi :)

A propos FFF. Birdy Nam Nam to rewelcja drugiego dnia festiwalu.



Odpadłam.

Stówka, która nie chce się wydać

W ubiegłym tygodniu kiedy dziarsko maszerowałam Powiślem moją uwagę przykuł banknot stu złotowy samotnie leżący na chodniku.
Oceniłam, że nie jest to żadna ulotka, tylko prawdziwa kasa, więc czym prędzej go capnęłam. W promieniu 200 m nie było żywej duszy oprócz jednej babki. Stoczyłam okrutną bitwę ze swoim sumieniem, bo oczywiście nie chciałam tych pieniędzy nikomu oddawać. Robiłam trzy szybkie kroki do przodu, żeby dogonić kobietę i zaraz dwa w tył, bo jednak przecież nie chciałam wcale jej doganiać. W końcu jednak wygrała dobra ciocia Kasia (chyba tylko dlatego, że była to osoba starsza) i podbiegałam to baby, żeby zapytać się czy aby nie zgubiła kasy. Nie zgubiła! :) Za stówkę postanowiłam więc kupić bilet na Free Form Festival. Zawsze chciałam trafić na tę imprezę i zawsze było żal mi pieniędzy. Na dwie godziny przed bibą, zadzwonili znajomi VJe z EleKTro mOOn i wciągnęli na listę gości za co oczywiście nie musiałam płacić :D Bóg zapłać!

sobota, 17 października 2009

Poszłam na bazar przystadionowy po białe rajtuzy, a wróciłam z teledyskiem z pikseli :D

video
video video
Jakość haj sraj czyli 4 piksele na 1 cm2, ale dźwięk - słyszalny.
Różne języki, muzyka, szumy oraz moje "dziękuję" :)
Szaleństw nie ma, ale następnym razem pójdę z inną kamerką, bo rajtuz - koniec końców - nie kupiłam.

środa, 14 października 2009

niedziela, 11 października 2009

Young gods 2003


A na początku był bimber gdzieś na wsi w środkowej Polsce.


Winobranie na śniadanie.

To nasza "chata".

A to widok z "chaty".

Po arbuzowej orgii.

Ostanie zdjęcie Szpary.

Jedna z form zarobkowania. Typowa :)

I mniej typowa.

Aśka.

Łukasz.

Twardy.

Łukasz.

Dotarliśmy nad zatokę w środku nocy i taki zastałam widok po przebudzeniu. Kavouss.

6 lat młodsza i 9 kg chudsza :)

Pamiętam, że wygrałam jakiś konkurs na w łapaniu stopa na Krecie, ale nie pamiętam jakie były jego zasady. Tu Aśka i Twardy.

Kreta.

Budapeszt.

Nie pamiętam, ale Aśkę łączyła z tym drzewem w budapesztańskim parku jakaś wcześniejsza, chyba ważna, historia.

Prawdopodobnie w 2003 roku wraz z Aśką, Łukaszem, Twardym i szczurem o imieniu Szpara udaliśmy się na Grecji. Jechaliśmy na lewych biletach kolejowych przez Węgry, Rumunię, Bułgarię fundując sobie to tu to tam dłuższe przerwy. Celem była Grecja kontynentalna, ale wylądowaliśmy na Krecie. Tam już poruszaliśmy się stopem i zarabialiśmy na ulicy, bo kasa skończyła się błyskawicznie. Mieszkaliśmy na dziko na plażach i myliśmy się w toaletach publicznych albo wcale :)

Kilka przygód ku pamięci:
Łukasz zaginął na promie i byliśmy przekonani, że wyskoczył do morza, gdyż coś wspominał o kąpieli. Okazało się, że brał prysznic. Przeżyłam z Twardym atak kamieniami na nasz namiot w środku nocy, który zakończył się błaganiem na kolanach o życie jednego z napastników, po tym jak Twardy prawie nagi, w tych swoich rozpuszczonych dredach i nożem w ręku zaczął rozpędzać ekipę. Aśka o mało nie spaliła całej knajpy po tym jak podczas fireshow odpadł jej od łańcucha płonący kawałek materiału. I nigdzie nie mogliśmy kupić gandzi, co większą cześć naszego zespołu mocno wtedy frustrowało. Z podróży niestety nie wróciła Szparka, za to przyjechał Jasiek (wtedy w postaci fasolki, dziś 5 i pół roku).

:)

Blog Łukasza -->

sobota, 10 października 2009

czwartek, 8 października 2009

wtorek, 6 października 2009

Trochu lata i trochu Agata


Stadion Narodowy buduje aktualnie 19 dźwigów

Plecaki i Persile, czyli też resztki bazaru

Resztki bazaru przy Stadionie X

Okołowicz - złodziej

Buba uwielbia piwo

Zwiał nam pociąg i próbowalismy wygrać na taksówkę

oooooo

Terier biurowy Toto

Prawie codziennie się widzimy

Najstarszy bazar w Warszawie to bazar Różyckiego na Pradze Północ. Zapomniany i praktycnie niewykorzystany.

Targowa

Targowa

Dwa w jednym - stojak dla rowerów i psów

Raf i Błażej na balkonie Iwiowym

Ola

:p

Zoli mnie zabije,za wrzucenie tej fotki